Bluszcz

zdjęcie z filmu Bluszcz
  • Rola: Marta
  • Reż: Hanka Włodarczyk
  • Rok: 1983

Trzydziestotrzyletnia Kinga rozwiodła się z mężem. Wychowanie córki sprawia jej coraz większe trudności. Nie potrafi ułożyć sobie życia z kochankiem. Przestaje wierzyć w sens swojej pracy.

Bierze urlop, by napisać książkę, lecz i ta próba kończy się fiaskiem. Agresją maskuje swe zagubienie i samotność. Jej brak trwałych zainteresowań i pasji oraz niekonsekwencja spotykają się z krytyką otoczenia. Sąsiadka Kingi, Urszula, zabija męża pijaka, ktory ją terroryzował. Lecz z nią też Urszula nie umie nawiązać kontaktu ani jej pomóc.
Krytyka interpretowała film Włodarczyk jako utwór feministyczny. Z perspektywy lat feminizm ów jawi się jednak jako wyciszony, łagodny, niemal samooskarżycielski. Autorka filmu zdaje się sugerować, że przesadne dążenia kobiet do wolności, niezależności, równouprawnienia obracają się przeciwko nim samym. W konsekwencji wywołują frustrację, poczucie osamotnienia i zawodu. Człowiek bowiem, zaś kobieta w szczególności ma naturę "bluszczu". Potrzebuje "opleść" się wokół kogoś innego, oprzeć się na nim, czasem sam służyć za oparcie. Bez tego życie traci cel, załamuje się hierarchia wartości, wykruszają ambicje. Pozostaje egzystencja nudna, szara, wypełniona rutyną. Wątek Kingi reżyserka przetkała motywem Urszuli - kobiety z nizin, dręczonej przez męża - pijaka. Jest to jakby inny wariant losów Kingi, zakończony aktem bezkompromisowego buntu. Jego skutki są wszakże identyczne - życiowa pustka.






Fragmenty filmu: