Jeśli się odnajdziemy

zdjęcie z filmu Jeśli się odnajdziemy
  • Rola: Agnieszka
  • Reż: Roman Załuski
  • Rok: 1982

Historia przedstawiona w tym filmie oparta jest na autentycznym eksperymencie pedagogicznym, którego pomysłodawczynią była Maria Łopatkowa. Małżeństwom i osobom samotnym pragnącym adoptować dzieci proponowano spędzenie urlopu razem z sierotami z domów dziecka. Wspólne wakacje miały umożliwić bliższy kontakt między dziećmi a ich potencjalnymi rodzicami. Ostateczną decyzję podejmowało dziecko. Jednak ten eksperyment miał także swoją ciemną stronę. Po każdym takim turnusie kilkoro dzieci znajdowało wprawdzie dom, ale inne wracały do sierocińca. Rozbudzone i niespełnione nadzieje mogły niekorzystnie odbić się na ich rozwoju psychicznym. Współautorką scenariusza jest dziennikarka Małgorzata Szejnert, która w prasie opisywała ów eksperyment. Właśnie jej relacja zainspirowała Romana Załuskiego do zrealizowania tego filmu.

W ośrodku wczasowym na Mazurach rozpoczyna się kolejny turnus wczasów pod hasłem "Jeśli się odnajdziemy". Trwa spotkanie organizatorów z dorosłymi uczestnikami eksperymentu pedagogicznego - ludźmi, którzy zdecydowali się na adopcję wychowanków domów dziecka. Inicjatorka wczasów, prof. Kowalewska, przypomina naczelną zasadę eksperymentu - swoich przyszłych rodziców wybiera dziecko. Prezentuje też personel ośrodka - panią Zofię, kierowniczkę wczasów i jej zastępcę, pana Wojciecha. Spóźniony dołącza młody psycholog Maciek, który będzie nie tylko doradcą i opiekunem grupy, ale i jednym z uczestników eksperymentu. Przyjeżdżają dzieci, które - podobno - nie znają celu wspólnych z dorosłymi wakacji. Są jednak wśród nich takie, które przyjechały na takie wczasy nie po raz pierwszy - np. Kasia Kukurydzianka, dziewczynka będąca na diecie bezglutenowej, której skaza uniemożliwia znalezienie rodziców. Pierwsze dni upływają na wzajemnym poznawaniu się. W tym okresie dorosłym nie wolno faworyzować poszczególnych dzieci - muszą czekać na właściwy sygnał. Mimo tych zastrzeżeń Maciek zauważa zachowanie sprzeczne z regulaminem: pani Olszewska wysyła wyraźne sygnały w kierunku Anielki. Ze zdumieniem dowiaduje się, że kierownictwo akceptuje taki stan rzeczy. W podobnej sytuacji znaleźli się państwo Stolarkowie i Emilka. I w tym przypadku pani Zofia decyduje się rozpiąć nad nimi parasol ochronny - tak kierować postępowaniem dzieci i dorosłych, by nie zrywać nawiązanych więzi. Takie postawienie sprawy spotyka się z ostrym protestem Maćka. Z urywków dziecięcych rozmów psycholog wnioskuje, że dzieci doskonale zdają sobie sprawę z możliwości, jakie się przed nimi otwarły. Niektóre pozostają bierne, ale inne starają się sprytnie wygrać swoje szansę wysyłając prawdziwe i fałszywe sygnały w stronę różnych rodzin. Prowadzi to do konfliktów między dorosłymi, szczególnie między tymi, którzy już upatrzyli sobie przyszłego wychowanka i zawistnie obserwują zabiegi innych wokół swego wybrańca. Kasią zainteresował się jowialny pan Ogródek. Kierownictwo wczasów rozważało już możliwość pomocy, gdy dziewczynka zachorowała podczas wycieczki. Pragnącego pomóc jej Ogródka powstrzymała żona. Do ośrodka zaniósł ją Maciek. Okazało się, że Kukurydzianka zjadła kawałek ciasta, by sprawdzić, czy ciągle jeszcze jest chora - gdyby nie miała skazy, znalazłaby rodziców. Po tym wydarzeniu Maciek zgłasza Zofii i Wojciechowi chęć adopcji Kasi, lecz obiecuje czekać na sygnał od dziecka. Tego samego wieczora rodzi się nowy problem - Stolarków wybrała także Irminka. Zbliża się czas ostatecznych rozstrzygnięć. Państwo Dekarzowie - nie mogący wziąć na utrzymanie dwu chłopców - muszą zdecydować się, którego z malców zrażą do siebie. Tym razem interwencja pani Zofii przychodzi za późno - rezygnacja Dekarzów z opieki nad Pawełkiem pociągnie za sobą fatalne skutki. Kierowniczka decyduje też, że Stolarkowie zyskają możliwość adopcji tylko jednej dziewczynki. Mimo protestów Maćka, wbrew woli bezpośrednio zainteresowanych - Emilka zostaje skłoniona do nawiązania kontaktu z inną rodziną. Do ośrodka przyjeżdża Basia, żona Maćka. Już pierwszy kontakt z Kasią przekonuje ją, że wybór męża był słuszny. Nie przeraża jej informacja o diecie dziewczynki - natomiast zatajenie tego faktu traktuje jako brak zaufania Maćka do niej. W rozmowie z Ogródkami okazuje się, że żona nie jest zainteresowana adopcją jakiegokolwiek dziecka. Nie ma więc żadnych przeszkód, by Kasię adoptowali Basia i Maciek. Pani Zofia stanowczo się temu sprzeciwia, pozostawia sprawę do przyjazdu prof. Kowalewskiej. Tuż przed końcem turnusu Kasia z rozmowy koleżanek dowiaduje się, że znów wróci do domu dziecka. Postanawia uciec z ośrodka. To wyjście zauważa Basia, która śledzi jej drogę do miasta i samotny spacer. W pewnej chwili nawiązuje rozmowę z dziewczynką, skłania ją do powrotu. Tymczasem w ośrodku pojawia się prof. Kowalewska i zastaje opiekunów wczasów poszukujących Kukurydzianki. Nieprzyjemną atmosferę przerywa powrót Kasi pod opieką Basi. Pani profesor zaprasza psychologa i jego żonę na rozmowę. Gdy wyjdą przed budynek ośrodka, Kasia zrozumie, że ma nowych rodziców.






Fragmenty filmu: