“Śpieszmy się kochać ludzi”

zdjęcie plyty Nawet gdy wichura

O wierszach księdza Twardowskiego ktoś powiedział, że są charyzmatyczne. Kto inny dodał: mają Bożą energię, są inne od innych, sam ich autor pragnie zaś, by torowały drogę łasce. Kiedy niezapomniany aktor Andrzej Szczepkowski spotkał się – jak się później okazało – po raz ostatni w swym życiu z publicznością (było to w Sopocie, w sierpniu 1996 r., w czasie jednego z Wakacyjnych Wieczorów Muzyki i Poezji Religijnej w kościele świętego Andrzeja Boboli) i miał okazję podzielić się własną interpretacją wierszy Księdza, powiedział: “Było to coś więcej niż ludzki przekaz.” Istotnie. To “coś więcej”, płynące z tekstów, a także ze sposobu ich odtworzenia, udzieliło się wszystkim słuchaczom.

Czyż nie dzieje się tak, że po lekturze czy wysłuchaniu wierszy ich odbiorca staje się lepszy? Wchłania dobro i nadzieję, zaraża się optymizmem i zaczyna – za księdzem Twardowskim – przekazywać innym głęboką mądrość życiową: wszystko, co przyjęte z ręki Boga staje się miłością i ocala.