Ściana Artura czyli co zrobimy z Henriettą

Lekka komedia angielska z wartką akcją, o dowcipnych puentach, z bohaterami, których przeżycia ciepło wzruszają. Ta panorama charakterystycznych typów staje się tym atrakcyjniejsza, że w spektaklu Laco Adamika pojawia sięe doborowa obsada aktorska, z Mają Komorowską - tytułową Henriettą - na czele. Ciocia Henry, jak ją pieszczotliwie nazywa Dino, zjawia się właśnie w zagraconym, zaniedbanym mieszkaniu swego czarującego siostrzeńca, który szczerze cieszy się z jej przyjazdu. Kiedy wyrzucono go z uniwersytetu i rodzice się go wyrzekli, jedynie ciotka nie odwróciła się od niego, przysłała pieniądze na podróż do Paryża na studia. Miał zwrócić dług, gdy sprzeda swoje pierwsze arcydzieło, ale na razie za nędzne grosze pozbywa się tylko tych obrazów, które uważa za niedobre. Nie troszczy się o swój talent, nie dba o nic, wystarczy mu bochenek chleba, dzban wina - i Elsie. Tłumaczy ciotce, że nie może się ożenić, bo byłoby to nieuczciwe - dziewczyna z pewnością wkrótce spotka kogoś, kto zapewni jej to, czego pragnie - dostatnie życie i gromadkę "aniołków Botticellego". Niezrażona niefrasobliwością artysty Henrietta postanawia zatrzymać się u młodych na pewien czas. Zresztą, nie ma wyboru. Zmarły senior rodu zapisał cały majątek jakiejś fundacji archeologicznej, a siostrze, która opiekowała się nim przez całe życie - organizowała wyprawy, przygotowywała do druku prace naukowe, prowadziła dom - nie zostawił niczego prócz drobnej sumki i czterech butelek świetnego koniaku. Pojawienie się Henrietty odmienia życie wszystkich, którzy się z nią stykają. Nawet stary admirał, despota i impertynent, "postrach Kornwalii", w jej obecności staje się innym człowiekiem. Zawsze uniżonemu pastorowi Henry uzmysławia, że kto nadstawia drugi policzek, ma twarz spuchniętą z obu stron. Kieruje na leczenie opóźnionego w rozwoju siostrzeńca Elsie, małego Artura, który w pracowni Dina ma swoją ścianę, specjalnie dla niego namalowaną. Pomaga również Delii, mało rozgarniętej matce chłopca, stanąć na nogi. Elsie, która naprawdę kocha jej siostrzeńca i może nazbyt wiele mu wybacza, Henrietta podsuwa osobliwą lekturę o tym, jak greckie kobiety pod wodzą Lizystraty zmusiły swoich mężów do zaniechania walki, odmawiając im swych wdzięków. Elsie postanawia podobnym sposobem skłonić Dina, żeby choć raz zarobił trochę pieniędzy na dom. Ciotce również zależy na tym, żeby przyjął wreszcie jakieś poważne zamówienie, by rozwijał swój talent. W tajemnicy wysyła fotografie jego prac, wymyślane dla zabawy wierszyki i rysunki dla Artura - do świetnej firmy, która wydawała prace naukowe stryja Fabiana. Dino jest wściekły. Henry i Elsie wyprowadzają się z domu. Wtedy nieoczekiwanie zjawia się Rubert Dominic z londyńskiej oficyny wydawniczej. Pewna siebie, przebojowa, profesjonalna w każdym calu, dla dobra swego klienta jest gotowa zrobić wszystko, nawet wbrew niemu. Działania zainicjowane przez sprytną cioteczkę nabierają coraz większego impetu. Różne osoby zastanawiają się, co zrobić z tą nieznośną Henriettą, która wszystkim chce organizować życie. A puentą sympatycznej komedii jest pytanie - co Henrietta robi z nami?




Fragmenty spektaklu: