Zachodnie wybrzeże

W "Zachodnim wybrzeżu" Bernard-Marie Koltes wychodzi od konkretu miejsca - hangaru nowojorskiego nabrzeża portowego, postaci - o wyraziście zarysowanych pochodzeniu i pozycji społecznej, ich wzajemnych "handlowych" relacjach obojętności i pogardy, by ostatecznie wszystkim tym elementom dramatu realistycznego nadać wymiar metaforyczny, mityczny, uniwersalny. Historia bogatego Kocha, który na miejsce śmierci wybiera dzielnicę zapomnianą przez Boga i ludzi, gdzie rządzą bieda, przemoc i złodziejstwo, jest jedynie pretekstem do głębszej refleksji nad kondycją człowieka tragicznego, skazanego na uprzedmiotowienie, samotność, upadek moralny, a wreszcie śmierć. Autor bywa brutalny, przerażająco szczery i bezkompromisowy w przedstawianiu nieludzkiego, współczesnego świata. Lecz przy całej swej dosadności tekst, który chętnie się czyta lub którego się słucha (stawia on niemałe wymagania teatrowi), jest szalenie poetycki, uwodzi rytmem, chwilami brzmi jak pieśń, dłuższe wypowiedzi bohaterów przypominają liryczne monologi.
[Aleksandra Rembowska]



Galeria:

zdjęcie ze spektaklu zachodnie wybrzeze
zdjęcie ze spektaklu zachodnie wybrzeze
zdjęcie ze spektaklu zachodnie wybrzeze
zdjęcie ze spektaklu zachodnie wybrzeze
zdjęcie ze spektaklu zachodnie wybrzeze
zdjęcie ze spektaklu zachodnie wybrzeze